niedziela, 16 sierpnia 2026

Mam chusteczkę haftowaną - Hanna Greń

 Tytuł i okładka wzbudziła moje zainteresowanie, dlatego postanowiłam przeczytać książkę pt "
Mam chusteczkę haftowaną"

Po przeczytaniu prologu, wiedziałam że mam przed sobą książkę, która nie będzie lekka zarówno w odbiorze jak i czytaniu.  Mimo to, wykorzystując urlopowe chwile, podjęłam wyzwanie. Od samego początku w książce dominuje mrok, a z treści wypływa ogromna fala smutku i cierpienia.

Bohaterowie są nieszablonowi i każda z postaci wykreowanych przez autorkę jest wyrazista.  

Treść przeplatana jest naprzemiennie z perspektywy Elizy oraz policjanta prowadzącego sprawę. Bohaterka, a szczególnie jej przeszłość wiąże się tajemnica, silnymi emocjami.
Pomimo rozwiązywania sprawy morderstwa, mało czuć, ze to kryminał Brakuje mi wrażeń. Zdecydowanie bardziej jest to opowieść o perypetiach rodzinnych, spełnianiu marzeń po cichu, oraz życiu jak za dawnych lat.
Rozwiązywanie poplątanej zagadki dzieje się powoli. Wolnymi krokami dotarłam do finału. Pozornie różne wątki łączą się ze sobą.
Na plus nawiązanie do tytułowej chusteczki haftowanej. Pomysł zdecydowanie niebanalny. Jej wątek pogłębia klimat całości.
Ksiażka idealna jest dla miłośników wątków i tajemnic rodzinnych, z masą emocji zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.