"Tarocista" zaintrygował mnie swoim tytułem, dlatego też postanowiłam przeczytać. Stawianie tarota w dzisiejszych czasach popularne. W mediach społecznościowych jest masa kanałów poświęconych tej tematyce. Widziałam również film w ostatnim czasie. Książki z motywem kart, nie czytałam od bardzo dawna.
Właścicielka biura rachunkowego zostaje dłużej w pracy. W domu czekają na nią mąż i dziecko. Kobieta zostaje zabita.
Początek rewelacyjny. Drastyczne morderstwo z kartą tarota w tle. Pomysł na fabułę genialny.
Akcja rozwija się powoli. Treść poznajemy z perspektywy policji oraz dziennikarza radiowego w narracji trzecioosobowej. Treść o zmiennym poziomie napięcia. Z jednej strony fabuła jest wypełniona dialogami między bohaterami, które nie wnoszą nic do fabuły. A z drugiej są fragmenty, które wywołują dawkę emocji i zaskoczenia.
Polecam fanom lekkich kryminałów.

Bardzo ciekawa recenzja. Postać podcastera prowadzącego śledztwo brzmi jak świeży motyw, a skoro zakończenie zaskakuje, to warto przymknąć oko na te przydługie dialogi. Przy okazji zapraszam Cię na mojego bloga, może znajdziesz tam coś interesującego dla siebie.
OdpowiedzUsuń