Ostatnią książką, która umiliła moje dni wolne od pracy jest "Gniew Halnego" Marii Gąsienicy Zawadzkiej. Twórczość autorki miałam już okazje przeczytać, dlatego byłam ciekawa kolejnej książki w jej wydaniu.
Gniew Halnego to przede wszystkim opowieść o demonach drzemiących w ludzkiej duszy, które szczególnie uaktywniły się podczas upiornego wiatru. Jest to thriller, ukazujący że największym zagrożeniem jest zło drzemiące w człowieku.
Wyciągnęłam się w wir wydarzeń perfekcyjnie. Akcja rozwijała się stopniowo. Od zapoznania się z bohaterami, po poznanie ich najmroczniejszych sekretów. Aż do finału, który jak halny uderzył mocno i dotkliwie.
Największy plus to perfekcyjnie wykreowana fabuła od której trudno się oderwać. Oryginalna i nieschematyczna na tle gatunku. Nie trzeba wcale wnikliwego śledztwa, aby napisać dobrą książkę. Można zrobić to w sposób, jaki autorka wykreowała treść. Oprócz fabuły drugim walorem książki są bohaterowie. Losy, zmagania postaci przedstawione są w narracji trzecioosobowej. Pisarka przedstawia w sposób zwięzły cechy szczególne oraz czyny każdej z kluczowej postaci. Taki sposób kreacji podoba mi się. Nie ma tu zbędnych opisów czy dialogów. Jest konkretnie, z nutą tajemnicy i mroku.
Rozdziały są krótkie. Każdy rozdział zamiennie poświęcony jest jednej postaci. Jednakże drogi bohaterów przeplatają się wzajemnie.
Brawa dla autorki. Jak dla mnie rewelacyjna książka. Na tyle że następny wyjazd do Zakopanego przemyślę dwa razy.

Zaciekawiłaś mnie tą recenzją, zwłaszcza tym mrocznym klimatem i brakiem zbędnych opisów. Lubię takie konkretne thrillery, w których to człowiek jest największą zagadką. Zapraszam cię do zajrzenia na mojego bloga, pojawiło się tam ostatnio coś nowego.
OdpowiedzUsuń