Ostatnie dni spędziłam z "Wizjonerem" Diany Brzezińskiej. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Byłam niesamowicie ciekawa lektury. Jako miłośniczka gatunków kryminał/thriller/sensacja jest otwarta na twórczość różnych pisarzy.
Fabuła przede wszystkim skupia się na serii makabrycznych zabójstw. Na każdym z ciał zabójca zostawia po sobie ślad, a mianowicie swój symbol. Innymi słowy fabuła jakich wiele na rynku. Jednakże ma w sobie coś, co pochłonęło moją uwagę. A mianowicie dodatkowy wątek, który po przeczytaniu pierwszej części nadal nie został wyjaśniony.
Akcja rozwija się bardzo powoli. Brakuje mi zawrotnego tempa. Czytając, czułam znużenie pogadankami między prowadzącymi sprawę.
Kreacja zabójcy jest wykreowana intrygująco. Z jednej strony, zwykły szary człowiek, pracujący, niestwarzający żadnego zagrożenia. A z drugiej nietypowa osobowość realizująca pozornie zleconą mu misje.
Bohaterowie w moim odczuciu są neutralni. Swoimi działaniami wpisują się w obecne czasy.
Im bliżej końca, tym bardziej rozwiązanie jednej z zagadek, wydaje się prawie pewne jednakże autorka ubarwiła nieco finał. Rozwiązanie drugiej intrygi nadal jest tajemnicą.
Warto było przeczytać do końca, pomimo początkowo nużącej akcji.

Bardzo rzeczowa opinia. Dobrze wiedzieć, że mimo wolniejszego tempa, kreacja zabójcy i te niewyjaśnione wątki bronią całości.
OdpowiedzUsuń