Po ostatnich książkach w klimacie górskim, czytając książkę pt. "Mara" przeniosłam się do Głogowa. Każdy z nas śni. Tak samo jak główna bohaterka Maja, tuż przed randką, miała niesamowicie koszmarny sen. A gdy zjawiła się na randce życie nabrało koloru sennych koszmarów.
Wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw, na pozór różnych od siebie. Jedna z nich oczami Mai, druga że strony policjanta. W dalszych rozdziałach pojawiają się podrozdziały oczyma innej postaci
Największym plusem jest kreacja głównej bohaterki. Co jak na thriller psychologiczny przystało jest ogromną zaletą. Jej strach jest mocno wyczuwalny w treści. W związku depresją i próba samobójcza nie jest osobą wiarygodną w oczach społeczności. Jednakże pomimo wszelkich niedogodności, dziewczyna stara się zachować trzeźwy umysł i z determinacją próbuje walczyć, z tym co ją spotkało.
"Mara" jest nietypową książką na rynku wydawniczym. Nie ma tu standardowego śledztwa. A mimo to, zagadka wykreowana przez autora jest bardzo absorbująca. Czułam silną potrzebę poznania zakończenia tej historii.
Autor świetnie przedstawił historię miasta, gdzie "ręka rękę myje" i aby dojść do rzetelnej prawdy trzeba nie lada odwagi i determinacji. Tego typu książki z reguły mało mnie ciekawiły. W przypadku "Mary" od czytania nie mogłam się oderwać. Krótkie rozdziały, kilka perspektyw ze stron różnych postaci podsycały zainteresowanie książką.
Akcja początkowo przebiega spokojnie, jednakże w pewnym momencie przyspiesza do granic możliwości. Poczułam się porwana w wir wydarzeń. Finał mocny, na swój sposób zdumiewiający.
Zdecydowanie polecam! Dobra akcja rozrywki czytelniczej gwarantowana!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz