Mam osobiste uwielbienie, gdy jednym z bohaterów w thrillerach/kryminalach jest młody człowiek. Tak też było w przypadku "Błękitu". A na dodatek młoda dziewczyna zostaje odnaleziona martwa. Jak dla mnie wstęp idealny, dobrze wpisujący się w gatunek.
Tajemnicza śmierć dziewczyny, matka matematyczka i ojciec mechanik, którzy rozeszli się że sobą.
Autorka ma talent do konstruowania zawiłej fabuły. Począwszy od perspektywy wydarzeń ze strony różnych bohaterów, w dwóch ramach czasowych. Pojawiają się zwroty akcji, które wzmacniają zainteresowanie lekturą. Autorka podsyła fałszywe tropy, tak aby jak najtrudniej było odgadnąć tożsamość sprawcy. Bohaterów jest dużo, a tak naprawdę każdy może być potencjalnym mordercą. Finału nie udało mi się przewidzieć.
Poza tym, szczególną uwagę zwróciłam na postać ekologa sądowego, którego wiedza może być przydatna w odkrywaniu prawdy. Z taką rolą po raz pierwszy spotykam się w thrillerach.
Wiele pisarzy kryminałów pisze książki wg. schematu. W przypadku Sobczak również widać podobieństwa np. dwie perspektywy czasowe. Zabieg ciekawy i intrygujący. Jednakże chciałabym w przyszłości przeczytać coś w innym schemacie.
Błękit zdecydowanie polecam! Książką popchnęła mnie na dwa dni, a im bliżej końca tym napięcie i adrenalina sięgały zenitu. Kolejny rok upłynął mi z twórczością Małgorzaty Oliwi Sobczak. W Nowym Roku przeczytam najnowszą książkę autorki.
